Paryskie kafejki

, Autor: Olga Debicka
Cafe de Flore w Paryżu

Przynajmniej raz dziennie spotyka się w kafejce 4,5 miliona Francuzów. Już wczesnym rankiem można oprzeć się o ladę i rzucić: „Garcon, un petit noir s’il vous plait!” (Kelner, jedną małą czarną proszę). Koniecznie z rogalikiem croissantem.

Przedstawię nie tylko te najsłynniejsze, najmodniejsze i najbardziej egzotyczne kawiarnie w Paryżu, ale i te skromne kafejki „na rogu”. Obok tradycyjnych kafejek „cynkowych” (nazwanych tak od metalu pokrywającego barowy kontuar), filozoficzne lokale dla „artystycznych dusz” na lewym brzegu, ale i nowoczesne cyberkafejki.

Cafe – Schronienie

Nazywane są Cafe, ale równie często Francuzi mówią o nich Bistrot. Kafejki – od swojego powstania w XVII wieku zawsze były miejscem, gdzie można zarówno wypić małe co nieco jak i spotkać się i pogadać. Zwykle pije się czarny, esencjonalny napój, którego nazwa wywodzi się od arabskiego „kahua”. Można też napić się piwa z beczki – bardzo ważne, by piwo nie przelało się przez brzegi podczas nalewania. O każdej porze można siąść i obserwować świat dookoła. Nawet kiedy pogoda na zewnątrz paskudna, w środku jest przytulnie.

Muszkieterzy i melomani

 

W samym centrum Paryża jest ich prawie 10.000. A wszystkie mają swój niepowtarzalny urok. Kawiarnie powstały by serwować „egzotyczne napoje” – kawę, herbatę i gorącą czekoladę. Najczęściej chadzali do nich arystokraci. Równolegle istniały lokale oferujące wino. W tawernach wino piło się na stojąco, przy wysokich ladach, w kabaretach podawano je tylko do zamówionych dań. Wraz z wiekiem Oświecenia kawiarnie, tawerny i kabarety upodabniały się do siebie. Mniej ważne było co się pije, ważniejsze jak – lokale urządzano z coraz większym smakiem, liczyła się atmosfera. Z wolna Bistrot stały się miejscem, gdzie przy filiżance lub kieliszku oddawano się wykwintnej konwersacji, czy to o polityce, literaturze, czy czymkolwiek innym. Każda grupa zawodowa miała swoją ulubioną kafejkę – muzycy, aktorzy, wojskowi, muszkieterzy, melomani, politycy.

Le Procope – kawiarnia Woltera i Diderota

Filozofowie, encyklopedyści i literaci chodzili do kafejek na brzegach Sekwany. Wolter i Diderot upatrzyli sobie Le Procope – najstarszą kawiarnię w Paryżu, a i podobno na świecie, bo rozpoczęła działalność w 1686 roku. Codziennie wypijali oni czterdzieści filiżanek kawy z czekoladą! Do stałych bywalców zaliczał się również Rousseau. Częstymi gośćmi byli Oskar Wilde, a także Napoleon Bonaparte, wówczas jeszcze biedny oficer artylerii.
Z kolei elegancką kawiarnię Le Fouquet’s na Polach Elizejskich upodobał sobie pisarz James Joyce, dziś bywają tu gwiazdy francuskich mediów.

Sartre i Camus w dymie tytoniu

Wiek XIX był „złotym wiekiem” francuskich kawiarni. W popularnych „pothouse” i w szykownych „divans” nie tylko pito, ale także palono „ziele Nicot”, zwane też tytoniem, które wkrótce stało się bardzo modne.  W niektórych lokalach uprawiano hazard, w innych wystawiano przedstawienia – narodziły się kawiarniane koncerty. Do Cafe zaczęli chętnie zaglądać artyści. Courbet, Manet, Degas nie pasowali do atmosfery „salonów”, ale świetnie czuli się przesiadując godzinami przy małych stolikach. W „Le Dome” na Montparnasie drzwi nie zamykały się za wszystkimi młodymi malarzami ze szkoły paryskiej. Picasso i Braque byli  stałymi bywalcami „Aux Deux Magots” w cieniu katedry Saint-Germain de Pres. To miejsce miało więcej wielbicieli: Jean-Paul Sartre, Camus i Simone de Beauvoir rozprawiali tu o egzystencjaliźmie. Tu poeci Verlaine i Breton szukali natchnienia. Z kolei w La Closerie des Lilas przesiadywali kiedyś poeci Baudelaire i Apollinaire, swoje opowieści snuł Ernest Hemingway. Częstymi gośćmi tego lokalu byli też Lenin i Trocki.
W latach 60-tych studenci zapełniali każdą kafejkę w Dzielnicy Łacińskiej komentując dopiero co zakończone lub wciąż trwające wykłady. Dziś tłumy turystów ściągają do „Deux Magots”, by uszczknąć choć trochę z jej magicznej atmosfery. A nowi jej bywalcy, kontynuując tradycje, ustanowili własną, kawiarnianą nagrodę literacką.

Kolebka dziennikarstwa

Niewiele ryzykuje się twierdząc, że kafejki były kolebką dziennikarstwa. Kawa i plotki sączyły się w nich równie jednostajnym strumieniem. Położone zwykle w pobliżu bardzo ruchliwych punktów miasta (poczty, targowiska, dworca) zapełniały się ludźmi, którzy przynosili do nich wieści z pracy, czy narzekania na urzędników. Niektórzy propagowali swoje polityczne idee, ogłaszali wynalazki, inni je oceniali i krytykowali. Zawiązywały się przyjaźnie. W ograniczonej przestrzeni wnętrza kawiarni skupiały się echa wartkiej, wielobarwnej codzienności. Idealne miejsce dla dziennikarza. Z czasem bywalcy Cafe przynosili ze sobą nie tylko własne nowiny, ale także te wydrukowane i pachnące jeszcze drukarską farbą.
Dzisiaj do typowych „cynkowych” kawiarni (Le Zinc) należy m.in.Le Cochon a l’Oreille przy 15 Rue Montmartre. Ta skromna kafejka, uczęszczana głównie przez robotników, w czasach swojej świetności słynęła z wyśmienitej zupy cebulowej, serwowanej o świcie, który wyznaczał koniec nocy roboczej dla prostytutek i rozpoczęcie dniówki dla ulicznych handlarzy.

W drzwiach stary przyjaciel

Wystrój kawiarni ma podstawowe znaczenie – klient musi czuć się wygodnie. Nieważne czy to lokal w małej wiosce, bezpretensjonalna kafejka w małym miasteczku, czy świetnie znana kawiarnia Paryżu, jej wystrój musi pasować do nastroju klientów. Stałych gości obsługa wita od drzwi jak starego przyjaciela. Goście okazjonalni, jak turyści, przykładają większą wagę do lokalizacji, czystości, miłej obsługi. Jest wiele wspaniałych kawiarni przy gęsto zatłoczonych atrakcjach turystycznych, których wnętrze oferuje chwile wytchnienia i relaksu. Naprzeciw Centrum Pompidou znajduje się Cafe Beaubourg – można zza jej szyb przyglądać się ruchowi wokół centrum nowoczesnej sztuki, można też podziwiać jej własny, niebanalny wystrój. Cafe Marly, kilka metrów od szklanej piramidy na dziedzińcu Luwru, oferuje styl znakomitych kawiarni wiedeńskich: komfort, ciastka i gazety.

Młode Beaujolais i „marcowe piwo”

Każdego roku, pod koniec września, rozpoczyna się wielka operacja „Feta w Bristot”. Przez kilka dni właściciele kafejek szczególnie ciepło witają wszystkich klientów, ukazują całą swą gościnność. Są także miejscem, gdzie pojawiają się i są smakowane pierwsze trunki z nowych zbiorów: młode Beaujolais w trzeci czwartek listopada oraz „marcowe piwo” na wiosnę. W końcu czerwca, w Paryżu odbywa się coroczny Wyścig Kelnerów. Trasę długości 8,3 km muszą oni pokonać biegiem, trzymając na dłoni tacę z pełną butelką wina i trzema pełnymi kieliszkami. Obowiązuje strój roboczy: biała bluzka i czarna spódnica dla kobiet, czarny frak dla mężczyzn. Rekord wyścigu wynosi 35 minut – spróbujcie go pobić!

Cafe-Philo

W dużych miastach i rejonach turystycznych można wybrać się ze znajomymi do kawiarnie-karaoke. Każdy może pośpiewać do podkładu znanych przebojów muzycznych. Tak jak niegdyś chodziło się na kawiarniane koncerty i nierzadko śpiewało razem z wykonawcami.
Dosłownie wszędzie wyrosły jak grzyby po deszczu cyberkafejki. Goście nie muszą ograniczać poszukiwania wiadomości do lokalnej gazety, mogą przemieszczać się wirtualnie po całym świecie. Cafe-Internet otwierają się nawet u stóp gotyckich katedr. Do najpopularniejszych należą: Cafe Orbital – oprócz serfowania zapewnia kosmiczny bar oraz Le Web – w dawnym warsztacie złotniczym z metalowo-szklanym wnętrzem.
Z kolei Cafe-Philo to kafejki filozoficzne. Kto ośmieli się dalej twierdzić, że filozofia jest tylko dla intelektualistów? W samym Paryżu jest 18 filo-kafejek, kolejne 24 są w Nicei, Tuluzie, Bayonne i innych miastach w całej Francji.
Dla moli książkowych urządza się kawiarnie-biblioteki. Dbają o zaspokojenie pragnienia swych klientów, serwują coś dla ciała i dla ducha. Ale w jakimkolwiek stylu by nie była, każda francuska kafejka zauroczy atmosferą. Można je nazwać po prostu: Cafe-Schronienie.

* * *

Ale skoro Paryż to miasto romantyków, można się natknąć także na zaimprowizowane kafejki. Na przykład na Pont des Arts, uroczym moście zamkniętym dla ruchu kołowego, łączącym Luwr i Institut de France. Zakochane pary przynoszą tu własne stoliki, krzesła, ostrygi i wino, urządzając sobie kolacje przy świecach.

Montmartre Bistrot

 

Inne znane kawiarnie w Paryżu:
Les Deux Magots-wystrój w stylu belle epoque w La Palette
Cafe de Flore – tu zbiera się paryska elita literacka
Cafe Beaubourg – postmodernistyczna kawiarnia z widokiem na Centrum Pompidou, została zaprojektowana przez Christiana de Portzamparc.
Cafe Maure de la Mosquee – pełna wschodniego klimatu, można tu wypić orzeźwiającą miętową herbatę, a później zrelaksować się w publicznym hammamie.

Inne znane kawiarnie we Francji:
Cafe des Deux Garcons w Aix-en-Provence- zaprasza do wytchnienia w cieniu platanów.
Cafe des Negociants w Lyonie – pozwala odpocząć w samym sercu starego miasta.
Saint-Armand w Rouen – zaprasza do średniowiecznych wnętrz i oferuje bogaty wybór piwa.
Cafe-Brasserie Bibent w Tuluzie – umieszczona na liście zabytków, znajduje się na Placu Capitole.
Flo-Excelsior w Nancy – tuż obok stacji kolejowej, z dekoracjami Gruber’a i Majorelle’a.

 


Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *